Bez kategorii

Będzie mniej ziół w aptekach? Polska branża zielarska obawia się o przyszłość…

Prezes Herbapolu Alina Lekstan udzieliła niedawno wywiadu na antenie Radia Wnet. Opowiedziała w nim o problemach i przeszkodach, z jakim w ostatnim czasie boryka się polski rynek zielarski. Wkrótce mogą one przełożyć się również na asortyment polskich aptek...

Zdaniem przedstawicieli Kupowanie leków przez internet to duże ryzyko polskiej branży zielarskiej, Polskie i unijne instytucje eliminują możliwość sprzedawania jako suplementów diety i środków spożywczych niektóry ziół i produktów ziołopodobnych EMA: Rok 2018 z 84 pozytywnymi opiniami . Taki los spotkał np. wrotycza, kozłka lekarskiego, pestki moreli, a na liście „do odstrzału” jest między innymi … szpinak (czytaj więcej: Minister Zdrowia nie może wpływać na to co sprzedają apteki…).

Zioła tylko w lekach, a nie suplementach?

– Jest coraz większa ilość wycofywanych surowców z preparatów czy suplementów diety czy artykułów spożywczych. To jest dość dziwne, ponieważ wchodząc do Unii, były ogłoszone oświadczenia zdrowotne zatwierdzone przez Unię Europejską i oświadczenia zdrowotne tak zwane pending, czyli oczekujące na ocenę i zakazane i my obracamy się cały czas w obrębie tych zatwierdzonych – mówiła Alina Lekstan.

Czytaj także:  Apteka zwolniła farmaceutkę w okresie ochronnym. Zapłaci odszkodowanie…

Prezes krakowskiego oddziału Herbapolu skarżyła się między innymi na wzmożone kontrole Głównego Inspektora Sanitarnego i brak spójności przepisów prawa ze stosowaną praktyką (czytaj więcej: Skrzyp FIX wycofany z obrotu. Przekroczona zawartość drobnoustrojów tlenowych…). Jej zdaniem Sanepid ignoruje też zapisy Farmakopei Polskiej, czyli urzędowego spisu leków dopuszczonych w Polsce do obrotu, powołując się zamiast tego na „dekret króla Belgii”. Wspomniała też o rozbieżności prawa w Unii Europejskiej.

– Ostatnia kontrola, która była. Pan nam powiedział, żebyśmy się liczyć z tym, że preparaty na bazie kozłka i preparaty na bazie senesu mogą być wycofane z rynku, ale pending i oświadczenia zdrowotne Unii Europejskiej dopuszczają te preparaty. […] jak zwykle chodzi o pieniądze, czyli o to, żeby coś było tylko lekiem, a nie mogło być suplementem diety i nie mogło być artykułem spożywczym – mówiła Lekstan.

 

Prezes Herbapolu uważa, że obecna sytuacja jest wynikiem rywalizacji na rynku przemysłu zielarskiego z farmaceutycznym, a także biurokracji oraz niewiedzy urzędniczej.

Gdzie polska firma nie może, tam sprzeda… włoska

Jak tłumaczyła, w Polsce zabrania się wprowadzenia na rynek preparatów, które są w produkcji i sprzedaży w innych krajach unijnych, a nawet – po krajowym zakazie – te pojawiają się na rynku polskim jako produkt importowany. Na potwierdzenie i zobrazowanie podejrzanego mechanizmu prezes Lekstan przytoczyła przykład zablokowania jednego z planowanym produktów Kto szkaluje wizerunek firmy Neuca? Kolejne rozprawy w Toruniu… Herbapolu z powodów składu, po czym za niedługi czas na rynku pojawić się miał produkt z identycznym składem, tyle, że wyprodukowany we Włoszech (czytaj więcej: W sprawie monopolu hurtowni farmaceutycznych).

Czytaj także:  Depresja podczas karmienia piersią – sam zdecyduj co doradzić 3!

– Napisałam do Głównego Inspektoratu Sanitarnego jak to jest możliwe, żeby podmiot Polski z organu polskiego dostał zakaz sprzedaży tego preparatu, a on jest na rynku przez firmę Włoską. Otrzymałam informację tak, bo ta firma Włoska dostała zgodę na produkcję tego preparatu na terenie Włoch, więc moje pytanie jest, a Włochy to nie jest Unia? Zero odpowiedzi – mówiła Lekstan.

Jej zdaniem biurokracja, opieszałość urzędnicza, wojny na rynku zagrażają nie tylko polskim producentom, wśród których jest Herbapol, ale przede wszystkim rolnikom produkującym zioła (czytaj więcej: Inspekcja Handlowa skontrolowała suplementy diety. Jakie wykryto nieprawidłowości?).

Źródło: ŁW/swiaterolnika.info/wnet.fm

Będzie mniej ziół w aptekach? Polska branża zielarska obawia się o przyszłość…

czas czytania: 3 min