Bez kategorii

Tragedia w Jarocinie skutkiem modelu biznesowego sieci aptek?

Zdaniem przedstawicieli Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek, sytuacja z Jarocina, o której od wczoraj dyskutuje cało środowisko aptekarskie, jest konsekwencją modelu biznesowego prowadzenia sieci aptek. Według ZAPPA odpowiedzialność za nią powinien ponosić właściciel sieci...

We wtorek na antenie radio Tok FM wyemitowano reportaż autorstwa Michała Janczury pt. „Morfina”. Dotyczył on szokującej pomyłki w jednej z jarocińskich aptek. Pracująca w niej techniczka farmaceutyczna pomyliła dawkę leku z morfiną, który wydawała rodzinie pacjentki chorej na nowotwór. W aptece nie było wtedy farmaceuty, a kierowniczka przebywała na urlopie. Pacjentka po kilku dniach zmarła, a jej rodzina nie została poinformowana o pomyłce w wydaniu leku. O całej sytuacji krewni dowiedzieli się od dziennikarza Tok FM (czytaj więcej: Techniczka pomyliła dawkę morfiny. Pacjentka nie żyje…).

Stanowisko ZAPPA

Cała sprawa odbiła się szerokim echem w środowisku aptekarskim. W mediach branżowych i społecznościowych toczą się na ten temat gorące dyskusje, dotyczące odpowiedzialności za tę sytuację. Głos w tej sprawie zabrał też Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek.

– Tragedia, która wydarzyła się za sprawą sieci Dr. Max w Jarocinie jest konsekwencją biznesowego modelu prowadzenia aptek sieciowych i odpowiedzialność za nią powinien ponosić właściciel sieci – przekonuje Marcin Wiśniewski, założyciel ZAPPA. – Cięcie kosztów/maksymalizacja przychodów realizowane przez przypadkowych, nieprofesjonalnych ludzi, przy braku realnego nadzoru państwa prowadzi do bylejakości, traktowania zadań po macoszemu i w efekcie, do katastrofy.

Czytaj także:  Nowy preparat na drożdżakowe zakażenie pochwy

Zdaniem organizacji trudno winą za brak personelu obarczyć kierownika apteki Zapalenie pęcherza moczowego – objawy choroby i rola farmaceuty w terapii , który personelu nie zatrudnia. Trudno obwinić go również za VIDEO: Wrzawa na posiedzeniu komisji zdrowia. Resort się tłumaczy, a opozycja jest nieugięta fakt, że był na urlopie. To rolą pracodawcy jest zapewnić mu zastępstwo lub zamknąć placówkę na czas jego nieobecności.

– To jest kluczowe dla bezpieczeństwa publicznego. Ale przedsiębiorca tego nie zrobił, bo działa wyłącznie dla zysku. Zaryzykował, zbagatelizował zagrożenia i przepisy prawa, prawdopodobnie doprowadzając do śmierci pacjenta. Pośrednio winnym jest także samo państwo, bo dopuszcza do rynku podmioty nieprofesjonalne, przypadkowe, wiedząc, że nie będą w stanie ochronić przed nimi pacjentów – grzmi ZAPPA.

Organizacja zwraca uwagę, że na świecie powszechnie wiadomo, iż ceną za przyzwolenie na działanie sieci aptecznych jest ogromne ryzyko, które państwa starają się niwelować powołując silne inspekcje, czy policje farmaceutyczne.

– Inne państwa wykluczają zagrożenie powierzając apteki wyłącznie profesjonalistom, wówczas inspekcje mogą być dużo słabsze. Polska jest hybrydą, zezwala na sieci, zachowując zredukowaną inspekcję – podkreśla Marcin Wiśniewski, założyciel Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek.

Czytaj także:  Apteki powinny przekazywać informacje o pacjentach do… Inspekcji Weterynaryjnej

Źródło: ŁW/ZAPPA

Artykuł Tragedia w Jarocinie skutkiem modelu biznesowego sieci aptek? pochodzi z serwisu mgr.farm.

Tragedia w Jarocinie skutkiem modelu biznesowego sieci aptek?

czas czytania: 2 min