Bez kategorii

Szpitale stracą źródło przychodu po zmianach w prawie farmaceutycznym. „To cios w plecy”…

Przynajmniej 20 szpitali w Polsce straci dodatkowe źródło przychodów w wyniku nowelizacji Prawa farmaceutycznego, która weszła w życie w ubiegłym roku. Do końca lipca muszą one bowiem pozbyć się należących do nich aptek ogólnodostępnych. W rezultacie w ostatnich tygodniach pojawiło się kilka ogłoszeń o przetargach na sprzedaż aptek. Jeśli nie uda się znaleźć dla nich nowych właścicieli szpitale PILNE: Rząd wycofuje się z wysyłkowej sprzedaży leków na receptę stracą pieniądze, a pracownicy aptek - zatrudnienie.

Od ponad roku było wiadomo, że przedsiębiorcy prowadzący jednocześnie działalność leczniczą i obrót produktami leczniczymi, będą musieli zrezygnować z jednej z nich. Zakaz ich łączenia wprowadziła nowelizacja Prawa farmaceutycznego z 7 czerwca 2018 roku, która weszła w życie 1 sierpnia 2018. Przedsiębiorcy dostali rok na dostosowanie swojej działalności do nowych przepisów. Jeśli jednocześnie prowadzili działalność leczniczą i aptekę, punkt apteczny lub hurtownię, mieli czas do 31 lipca by z jednej z nich zrezygnować – lub przynajmniej wydzielić do osobnej spółki. Jeśli tego nie zrobią, z dniem 1 sierpnia wygasną ich pozwolenia na prowadzenie obrotu lekami (czytaj więcej: Działalność lecznicza albo obrót lekami. Przedsiębiorcy muszą wybrać jedno…).

Redakcja MGR.FARM w kwietniu zajęła się tematem, analizując m.in. ilu aptek w Polsce dotyczy ryzyko likwidacji 1 sierpnia 2019 r. Z danych przesłanych przez wszystkie wojewódzkie inspektoraty farmaceutyczne wynikał, że w całym kraju działa przynajmniej 200 aptek, należących do przedsiębiorców prowadzących jednocześnie działalność leczniczą (czytaj więcej: Czy 1 sierpnia zniknie ponad 200 aptek w całej Polsce?).

Liczba aptek prowadzonych na terenie danego województwa przez podmioty wpisane do rejestru, o którym mowa w art. 100 ust. 1 ustawy dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej ©MGR.FARM
Liczba aptek prowadzonych na terenie danego województwa przez podmioty wpisane do rejestru, o którym mowa w art. 100 ust. 1 ustawy dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej ©MGR.FARM

Właścicielami części z tych aptek okazały się także szpitale. Ich dyrektorzy jeszcze w kwietniu prosili parlamentarzystów o interwencję w Ministerstwie Zdrowia. Posłowie Tomasz Zieliński i Sławomir Zawiślak (czytaj więcej: Szpital w Zamościu ma problem z apteką. Musi ją zamknąć?), a kilka tygodni później też Dariusz Piontkowski (czytaj więcej: Szpital będzie musiał zlikwidować aptekę? Poseł interweniują u Ministra…), wystosowali do szefa resortu zdrowia interpelacje. Ci pierwsi napisali ją w imieniu dyrektora Samodzielnego Publicznego Szpitala Wojewódzkiego im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu. Ten ostatni przedstawił sprawę Szpitala Wojewódzkiego im. dr. Ludwika Rydygiera w Suwałkach.

Czytaj także:  5 schorzeń pojawiających się pod wpływem słońca

Ministerstwo zdrowia nie przewiduje wyjątków

Resort zdrowia odpowiadając na obie interpelacje wyraźnie stanął jednak na stanowisku, że każdy podmiot prowadzący aptekę ogólnodostępną – w tym samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej – należy uznać za przedsiębiorcę w rozumieniu przepisów Prawa przedsiębiorców (czytaj więcej: Szpitale stracą swoje apteki. Minister Zdrowia nie przewiduje wyjątków…). Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski przypomniał, że celem wprowadzenia tego typu przepisów, jest walka z mafią lekową i nielegalnym wywozem leków za granicę. Możliwość łączenia przez jeden podmiot działalności leczniczej z obrotem produktami leczniczymi, była jedna z furtek umożliwiających tego typu proceder.

– Mając na uwadze skalę przedmiotowego zjawiska (roczny nielegalny wywóz dotyczy produktów leczniczych o wartości około 2 mld zł) oraz daleko idące skutki zdrowotne związanych z nim braków w dostępności produktów leczniczych, należy stwierdzić, że ewentualne negatywne konsekwencje (np. zamknięcie apteki ogólnodostępnej prowadzonej przy zakładzie leczniczym) nie uzasadniają rezygnacji z przyjętych rozwiązań prawnych – wyjaśniał przedstawiciel resortu zdrowia.

Jednocześnie wskazał, że „mając na uwadze fakt, że dostosowanie się do wymogów ustawy może nakładać daleko idące obciążenia na przedsiębiorców, ustawodawca określił ten okres na 12 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy (tj. od 1 sierpnia 2018 r.)”

Czytaj także:  Finał konkursu na najlepsze prace magisterskie studentów farmacji

– Wprowadzenie stosunkowo długiego okresu przejściowego miało na celu ułatwienie podjęcia przez adresatów przedmiotowej normy prawnej działań związanych z zakończeniem prowadzenia określonego rodzaju działalności (np. reorganizacja prawna podmiotów) – pisze Maciej Miłkowski.

A to oznacza, że szpitale będą musiały zrezygnować z prowadzenia aptek ogólnodostępnych.

Cios w plecy szpitali

– To był dla nas cios w plecy, podobnie jak dla innych szpitali w kraju. Kontaktowaliśmy się z posłami łomżyńskimi i podlaskimi, aby wywierali naciski, by nie zabrano nam tej możliwości pomagania pacjentom i ich rodzinom i żeby szpitale w taki sposób podreperowały budżet. Inne placówki także apelowały o pomoc do parlamentarzystów. Bez skutku. Szkoda, że zapadła bardzo niekorzystna, niedobra decyzja dla szpitali, które stracą źródło dochodu. Mamy nadzieję, że pracownicy apteki ogólnodostępnej Etyka zawodowa, a techniki sprzedaży stosowane w aptece szpitala znajdą pracę u nowego właściciela – mówi dr Hanna Majewska-Dąbrowska, wicedyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Łomży, w rozmowie z serwisem 4lomza.pl.

Szpital w Łomży ogłosił przetarg na wydzierżawienie prowadzonej przez siebie apteki. Oferty można składać do 19 lipca. Miesięczny koszt dzierżawy około 19 000 zł netto. Najemca musi również zadeklarować, że pracę w aptece utrzymają jej dotychczasowi pracownicy – 3 osoby (technicy farmaceutyczni). Oferta dotyczy umowy na 5 lat.

Apteka została oddana do użytku w czerwcu ubiegłego roku. Szpital szukał dodatkowych źródeł finansowania i otwarcie własnej apteki, było jednym ze sposobów na zwiększenie przychodu. W budowę i wyposażenie apteki zainwestowano około 800 000 zł. Pierwsze miesiące po jej uruchomieniu pokazały, że była to dobra inwestycja. Radość władz szpitala nie trwała jednak długo.

Czytaj także:  Konferencja „Farmaceuta na oddziale szpitalnym: optymalizacja opieki nad pacjentem” odpowiedzią na potrzebę innowacji w zakresie farmakoterapii

– Szkoda, że zapadła bardzo niekorzystna, niedobra decyzja dla szpitali, które stracą źródło dochodu. Mamy nadzieję, że pracownicy apteki ogólnodostępnej szpitala znajdą pracę u nowego właściciela – komentuje dr Hanna Majewska-Dąbrowska.

Przetarg na ostatnią chwilę i brak ofert

W podobnej sytuacji znalazł się również Regionalny Szpital Specjalistyczny im. dr Władysława Biegańskiego (czytaj więcej: Szpital sprzedaje aptekę ogólnodostępną. Oferta tylko dla farmaceutów…). Prowadzona przez placówkę „Apteka pod Solankami” to jedyna w Grudziądzu apteka całodobowa. Szpital próbuje ją sprzedać, ale póki co bezskutecznie. Wczoraj zakończył się pierwszy przetarg w tej sprawie, jednak nie wpłynęła żadna oferta zakupu. Problem może stanowić cena. Dyrekcja szpitala zażyczyła sobie za placówkę 600 000 zł, a do tego miesięczny czynsz stanowiący 8% obrotu, ale nie niższy niż 70 000 zł. Aktualnie trwa drugie postępowanie przetargowe. Tym razem obniżono minimalny czynsz do 50 000 zł. Jeśli do końca miesiąca szpital nie sprzeda apteki, będzie musiał ją zamknąć a pracę jej pracownicy (czytaj więcej: Nie było chętnych na zakup apteki. Nowa oferta z niższym czynszem…).

Z różnych źródeł dochodzą informacje, że w podobnej sytuacji jest około 20 szpitali w całej Polsce. Część z nich do ostatniej chwili liczyła, że Ministerstwo Zdrowia zmieni krzywdzący je przepis lub przynajmniej wyda korzystną interpretację. Nic takiego nie nastąpiło, dlatego część z nich próbuje teraz pozbyć się swoich aptek, nie ponosząc przy tym dotkliwych strat. Czasu zostało niewiele…

©MGR.FARM

Szpitale stracą źródło przychodu po zmianach w prawie farmaceutycznym. „To cios w plecy”…

czas czytania: 6 min