Bez kategorii

Boehringer Ingelheim przegrywa proces dotyczący leku Pradaxa

Producent Pradaxy ma zapłacić 81-letniemu Amerykaninowi ponad pół miliona dolarów odszkodowania, za brak informacji w ulotce o efektach nieprawidłowego stosowania leku. Podobnych spraw w Sądzie Najwyższym w Hartford toczy się około 3000.

Sześcioosobowa ława przysięgłych Sądu Najwyższego w Hartford orzekła, że firma Boehringer Ingelheim Pharmaceuticals Inc. z siedzibą w Connecticut nie dopełniła swoich obowiązków, polegających na umieszczeniu w ulotce odpowiednich ostrzeżeń i instrukcji dotyczących właściwego stosowania leku Pradaxa. W rezultacie 81-letni Eugene Roberto po dwóch i pół roku jego stosowania, doświadczył zagrażającego jego życiu krwotoku (czytaj również: Bayer i Boehringer Ingelheim pod lupą UOKiK. Chodzi o Xarelto i Pradaxę…). Firma musi zapłacić nowojorczykowi 542 465 dolarów zadośćuczynienia. Kwota ta może #19 Farmaceutyczne Podsumowanie Tygodnia jeszcze się podwoić, jeśli prowadzący sprawę sędzia Carl Schuman zarządzi wypłatę odszkodowania karnego.

Proces Eugene Roberto to czwarta już tego typu sprawa w ostatnim czasie przeciwko firmie Boehringer Ingelheim. Wszystkie dotyczyły leku Pradaxa. Szacuje się, że podobnych pozwów w Sądzie Najwyższym w Hartford jest około 3 000. W trzech poprzednich sprawach ława przysięgłych uznała firmę winną zaniedbań dotyczących umieszczenia w ulotce leku odpowiednich ostrzeżeń. Nie stwierdzono jednak w tych przypadkach związku przyczynowo-skutkowego, między treścią ulotki, stosowaniem leku a pogorszeniem stanu zdrowia pacjentów. Firma była zwalniania z odpowiedzialności (czytaj również: Nowe wytyczne dotyczące stosowania preparatu Pradaxa).

Czytaj także:  Bisfenol A (BPA) masowo spotykany w paragonach zagraża zdrowiu

Sprawa Roberto jest pierwszą, w której URPL: Inhibitory SGLT2 – ryzyko zgorzeli Fourniera ława przysięgłych przyznała powodowi odszkodowanie. Jego adwokat – Neal Moskow – wskazywał, że zarówno leczący jego klienta lekarze, jak i eksperci potwierdzili, że krwawienia zagrażały jego życiu.

– W szpitalu przetoczono mu sześć jednostek krwi i przez Uprawnienia dodatkowe pacjentów w aptekach cztery dni przebywał na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej – mówił Moskow.

Dobry lek, ale nie dla wszystkich

Roberto, który cierpi na chorobę refluksową przełyku, początkowo stosował warfarynę. To z niej przeszedł na Pradaxę. Obecnie stosuje Eliquis, lek od konkurencyjnej firmy farmaceutycznej (czytaj również: Bayer zapłaci gigantyczne odszkodowanie chorym na raka).

– Sędziowie przysięgli stwierdzili, że dowody wskazują, iż Pradaxa jest dobrym lekiem dla większości pacjentów. Ale dla pacjenta ze zwięszonym ryzykiem krwawienia, jak pan Roberto, jedynym sposobem, aby dowiedzieć się, czy jest to odpowiedni lek dla niego, jest oznaczenie jego poziomu we krwi. Firma nie ostrzegła o tym jego lekarza – argumentował prawnik pacjenta.

Czytaj także:  Jaką rolę w życiu diabetyka pełni glukoza?

Moskow powiedział, że Roberto „płakał po przeczytaniu werdyktu”. Jego klient miał powiedzieć, że „bardzo mocno wierzy, że są inni ludzie, którzy dzięki jego pozwowi i procesowi, mogą zostać uratowani”.

Firma Boehringer Ingelheim w specjalnym oświadczeniu zapewniła, że angażuje się w bezpieczeństwo i poprawę życia pacjentów. Producent wyraził rozczarowanie decyzją ławy przysięgłych, która w tej sprawie podjęła inną decyzję niż w trzech poprzednich sprawach w tym samym sądzie. Firma będzie odwoływać się od wyroku. W trakcie procesu Boehringer Ingelheim twierdził, że przed odpowiedzialnością chroni go prawo federalne, ponieważ Agencja ds. Żywności i Leków zatwierdziła ulotkę leku Pradaxa.

©MGR.FARM

Oprac. ŁW na podstawie law.com

Boehringer Ingelheim przegrywa proces dotyczący leku Pradaxa

czas czytania: 3 min