Bez kategorii

28 stopni na sali operacyjnej i „leki się rozkładają”

Anestezjolog ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie opublikował na Twitterze zdjęcie termometru na sali operacyjnej. Panowała na niej temperatura 28 stopni Celsjusza. "Pielęgniarka na przerwy między zabiegami musi wynosić leki z tego pomieszczenia, bo się rozkładają..." - napisał Grzegorz Siwek.

– Temperatura na sali zabiegowej w dużym Szpitalu Klinicznym w Krakowie, na której właśnie znieczulałem… Przełożeni o tym wiedzą, nikt nic nie robi. Pielęgniarka na przerwy między zabiegami musi wynosić leki z tego pomieszczenia bo się rozkładają… – napisał na Twitterze Grzegorz Siwek.

Wpis anestezjologa ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie zrobił furorę na Twitterze. Jego autor dołączył bowiem do niego zdjęcie elektronicznego termometru, który znajdował się na sali operacyjnej. Widnienie na nim temperatura 28 stopni Celsjusza. Sprawą zainteresował się Narodowy Fundusz Zdrowia.

– Małopolski oddział NFZ skontaktuje się z dwoma szpitalami Tak źle w norweskich aptekach jeszcze nie było… klinicznymi, które są w Krakowie. Będziemy prosić o przedstawienie okoliczności jakie miały miejsce – powiedziała „Wydarzeniom” Aleksandra Kwiecień z małopolskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia.

Czytaj także:  8 mitów o ospie wietrznej

Chłodzenie za dużo kosztuje

Z wpisu lekarza wynika, że wysoka temperatura na oddziale zanotowana została w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Dyrekcja placówki nie chciała jednak Za łapówki odstępował od kontroli aptek. Przyjął ponad 160 tys. zł komentować opisywanej sytuacji. Okazuje się jednak, że problem pojawia się też w innych placówkach. Dyrektor szpitala im. Jana Pawła II w Krakowie wyjaśniła Polsat News, że tak duże placówki musiałyby ponosić ogromne koszty chłodzenia, by zapewnić komfortową temperaturę w czasie upałów. A na to pieniędzy nie ma.

– To jest szpital publiczny, brakuje pieniędzy na bardzo wiele rzeczy, a ja zarządzam włączenie klimatyzacji kilka czy kilkanaście dni w roku, kiedy jest ona niezbędna – powiedziała Polsat News Anna Prokop-Staszecka, dyrektor szpitala im. Jana Pawła II w Krakowie.

Uwaga na przegrzane leki!

Wysoka temperatura oraz wystawianie ich na działanie słońca, mogą niebezpiecznie zmienić właściwości fizyko-chemiczne leków. W wielu przypadkach takie warunki przyśpieszają reakcje chemiczne jak hydroliza, utlenianie, redukcja, dekarboksylacja i karboksylacja. Są to procesy towarzyszące rozkładowi – zarówno substancji czynnych, jak i pomocniczych. W rezultacie może dochodzić do obniżenia lub utraty aktywności, a nawet zwiększenia toksyczności leku. A to sprawia, że lek zamiast pomagać, może szkodzić.

Czytaj także:  Wielka Brytania – po kolejną receptę do farmaceuty

Zdecydowana większość produktów leczniczych wymaga przechowywania w temperaturze pokojowej, a więc od 15°C do 25°C. Taka temperatura powinna też panować we wszystkich miejscach, gdzie leki są sprzedawane. Dotyczy to zarówno aptek #16 Farmaceutyczne Podsumowanie Tygodnia Kopia i punktów aptecznych, jak i placówek obrotu pozaaptecznego (sklepy, stacje benzynowe lub kioski). W okresie podwyższonych temperatur warto też zwrócić uwagę, na warunki transportu leków przez firmy kurierski. W dobie rosnącego zainteresowania sprzedażą wysyłkową oraz działalnością aptek internetowych, może dochodzić do „przegrzania” leków w trakcie ich transportu do klienta. Leki przechowywane lub transportowane w nieprawidłowych warunkach powinny być utylizowane (czytaj więcej: Fale upałów w Polsce. Uwaga na przegrzane leki!).

Źródło: ŁW/Polsat NEWS/Twitter

28 stopni na sali operacyjnej i „leki się rozkładają”

czas czytania: 3 min